W Naszej Rodzinie nr 9/2011

Niechęć do Kościoła

Wypowiada się młoda mężatka:  – U mnie w pracy codziennie spotykamy się “na kawce” i już przyzwyczaiłam się do tego, że mówienie wyłącznie źle o księżach jest nieusówalnym nawykiem moich kolegów i koleżanek. Staram się nie brac w tym udziału, ale przeciwstawić się temu jakoś nie potrafię. Może brak mi odwagi, może wiedzy, czasami argumentów, tymbardziej, że nie należę do ludzi zbyt elokwentnych, śmiałych i wygadanych. A może po prostu nie chcę się komuś narazić. W naszym środowisku pracy dominuje grono krytykantów, prześmiewców i krzykaczy. Myśl;ałam, że gożej o księżach niż w mojej pracymówić się już nie da. Ale oto spotkało mnie niemiłe zaskoczenie: okazuje się , że można jeszcze gorzej.Byłam ostatnio w sanatorium i tego, co się tam nasłuchałam, nie da się nawet opowiedzieć. Przez 11 minut oczekiwania na zabieg rehabilitacyjny dowiedziałam się o księżach więcej sensacji niż przez sześć lat studiów uniwersyteckich. Prawie eksperymentalnie można było zaobserwować, jak obmowa i plotka przeradzają się w “historie” zmyślone, zwyczajne oszczerstwa…

5DM30967 5DM30970